czwartek, 9 maja 2013

Podobno już jest, można sobie kupić i przeczytać (jakby kto nie znał...). Kolorowe obrazki, twarda okładka z milusiego papieru spokojnie wytrzymuje starcie z wesołym pięcio-niemal-latkiem, podobnie jak pozostałe -kapitalne!- książki z tej serii, która jak dotąd nie ma żadnych słabych punktów. Mamy wszystkie, używamy na co dzień. W tej tu takie obrazki wydrukowano między innymi:

 


7 komentarzy:

Adam Pękalski pisze...

Piękne.
Więcej nie napiszę, bo właśnie skręciło mnie z zazdrości...

Daniel de Latour pisze...

Adam, to bardzo miłe co piszesz, ale naprawdę nie masz przecież najmniejszego powodu żeby się skręcać, ani trochę

-E.W. pisze...

Oj chyba będę musiała zawlec moją świnkę skarbonkę na warszawskie Targi Książki. Niedobrze,oj nie-dob-rze...

Adam Pękalski pisze...

Dobra, dobra. Samolot motyli i infernalna lokomotywa mnie całkowicie zdewastowały. Szapo ba.

Maja pisze...

Lokomotywa rządzi!!

Paweł Świdziński pisze...

Ja uwielbiam Pana Maluśkiewicza. Od zawsze. A On jest własnie taki jak u Ciebie.

Daniel de Latour pisze...

PAweł, bardzo Ci dziękuję. Wiesz, sprawa była prosta, bo nie dość że profil psychologiczny Pana Maluśkiewicza znamy wszyscy na wylot, to jeszcze mamy mnóstwo znakomitych portretów pamięciowych, przy czym wiele z nich podejrzanie mało się między sobą różni...